Wcześniej (12.01.2012) opublikowałam też post - Powody korzystania z Metody.
- 19 - 23 marca
- 3 - 8 maja
- 7 - 12 czerwca
- 6 - 11 października
- 8 - 12 listopada
Do powodów dla jakich zwykli-niezwykli zjadacze chleba starali się o udział w szkoleniu metodami pracy aktorów Jerzego Grotowskiego, a konkretnie tu 'metodą' współzałożyciela Laboratorium, jego wybitnego aktora - Zygmunta Molika będę wracała wielokrotnie. Bez tego moje opowieści o Zygmuncie nie miałyby większego sensu.
Wielu, z tych starających się, ponawiało starania uporczywie dopóty, dopóki i dla nich nie znalazło się miejsce. Wielu później miało sposobność uczestniczyć w stażach wielokrotnie. We Wrocławiu i wielu innych miejscach w Polsce, Europie czy na świecie. Wielu pokonywało kilometry dzielące ich od miejsca stażu z determinacją, narażając się na wszelkie niewygody. Chcieli się uczyć u Molika bo słyszeli o spektakularnych efektach nauki, czasem wcześniej naczytali się już dostępnych materiałów teoretycznych - tym bardziej ciekawi byli praktyki. Inni chcieli zobaczyć na własne oczy legendarną Salę lub poznać człowieka, który pracował z Grotem. Nie brakowało tych, którzy pisząc dysertacje naukowe zbierali materiały poznawcze; udział w stażu był więc niebywałą okazją do przeżycia doświadczalnie własnych tez. Wielu było nauczycieli akademickich; uczących w dziedzinach pracy z głosem, ciałem, z fizycznym ruchem. Nie brakowało tych, którzy 'leczą dusze'; psychologów, psychiatrów, terapeutów, także muzykologów. Byli też trenerzy i konsultanci biznesu. Byli tancerze wszelkich technik, byli mimowie.
Wiele z osób, które zetknęły się z treningiem "Voice and Body" miało już spory dorobek życiowy, nawet mimo bardzo młodego wieku. Inni dopiero startowali w życie, nawet gdy tego życia przebyli już szmat niemały. Szukali swego miejsca, dziedziny w której będą mogli zaznaczyć swój ślad na ziemi. Imponująca jest liczba osób, dla których udział w stażu był trampoliną do sukcesu zawodowego i rozwoju osobistego. Opowiem dziś o kilku z nich.
W ostatnim czasie uwagę poświęciłam stażom, które odbyły się we Wrocławiu w 2005. Był to rok niezwykły - bo było ich pięć. W całej wcześniejszej (czterdziesto-kilkuletniej) praktyce Zygmunt znajdował czas - jedynie na jeden staż rocznie - we wrocławskiej siedzibie Teatru, kilkukrotnie odbył szkolenie dwukrotnie. w 2005 r. zaoferował, jak wspomniałam, aż pięć sposobności uczenia się w legendarnej Sali Laboratorium.
Był to rok, w którym cieszyliśmy się nowym miejscem na ziemi, zielonym i spokojnym. Zdrowie dopisywało, świat wręcz uśmiechał się, a wszystko co najlepsze zdawało się nie mieć końca. Praca nie wyczerpywała sił, po kilku dniach odpoczynku można było ruszać do nowej. Tak więc w 2005, we Wrocławiu warsztaty odbyły się w 5 terminach:
- 19 - 23 marca
- 3 - 8 maja
- 7 - 12 czerwca
- 6 - 11 października
- 8 - 12 listopada
To o tym ostatnim - listopadowym stażu, a konkretnie o kilku osobach, które wzięły w nim udział dziś opowiem. Wybrałam (z 15-ga ) kilkoro z tych, które z aktorstwem nie wiele miało wspólnego. To dlatego, żeby po raz kolejny podkreślić, ta metoda wcale nie jest przeznaczona wyłącznie dla aktorów, jak to, zbyt często, można usłyszeć.
Agnieszka Kazimierska, 21 letnia (wówczas) studentka Wydz. Nauk Społecznych i Psychologii Uniwersytety Gdańskiego. Dotychczas szkoliła się jako tancerka w tańcu afrykańskim u Afry Crudo, w bhuto u A. Takenouchi czy na stażach bębniarsko-tanecznych (A. Haracz i S. Rodriguez). Uczestniczyła także w zajęciach teatralnych i głosowych (M. Kowalski, G. Hort, A. Nacher, B. Prądzyńska). Pojechała nawet do Las Teouleres do 'Kaśki" Seyferth. Jako powód starań o przyjęcie na staż Z. Molka napisała: uwielbiam to! Poza tym interesuje mnie rozwój, pogłębianie wiedzy, samoświadomości i alternatywnych dróg. O swoich doświadczeniach i motywacjach napisała calutką, bitą stronę, nie sposób wszystkiego przytoczyć.
Obecnie http://www.theworkcenter.org/pdftwo-teams/workcenter-members. to tu można ją znaleźć, w wykazie praktykujących w Workcenter of Jerzy Grotowski czy w Stanford - występuje w "I Am America". Na zdjęciu wraz ze znanym już Państwu, A. T. Rodriguez'em (opisał staż z marca 2007 - 8, 13 i 20.12.2011). http://news.stanford.edu/pr/2011/pr-grotowski-ginsberg-performance-041311.html
Halina Rozensztrauch, 22 letnia studentka 2 kierunków: psychologii i arteterapi Uniwersytetu Wrocławskiego. Brała udział w studenckich spektaklach i happeningach. Działała w AOT "Salto", brała udział w warsztatach aktorów Teatru Pantomimy (Kozłowski, Niedziałkowski). Poza tym, że interesował ją ruch i taniec zajmowała się choreoterapią i jogą. "Moja duchowa droga prowadzi więc przez ciało, jego doświadczanie, otwieranie przekraczanie - w każdy znany mi sposób". Dziś prowadzi "Pracownię Rozwoju Osobistego" we Wrocławiu i pracuje jako lekarz-psycholog w Chorleywood (UK) - prowadzi tam warsztaty rozwoju osobistego oraz warsztaty terapii przez sztukę - w ramach Akademii Kobiety.
Józef Markocki, absolwent PWST we Wrocławiu i PSMuz. II st. Teatr Formy (Pantomima) we Wrocławiu, jego dyrektor artystyczny, założyciel, reżyser, aktor i dramaturg. Prowadzi staże pantomimiczne w kraju i za granicą http://www.pantomima.pl/glowna.html
Tomas Liszkai, 29 lat, z Szegedu. Absolwent teologii liturgii Katolickiej Akademii Teologicznej w Bukarest. Prowadzi staże - bazując na antropologii Grotowskiego - z liturgicznej antropologii i paraliturgiczne badania.
Pojawił się we Wrocławiu chcąc poznać trening 'twórczego czynnika' Teatru Laboratorium - Zygmunta Molika. Poznaną metodę pracy miał nadzieję przeszczepić, by praktykować ją z grupą na Węgrzech. Wszystko wskazuje na to, że z powodzeniem http://www.parastudio.hu/en/node/11
Czy wszystkie te historie są na tyle ciekawe, że warto je publikować i poznawać?