niedziela, 25 grudnia 2011

Święta... i to już Nowy 2012 Rok

Tak ten czas rączo biegnie. Dobrze, że czasem można się zatrzymać. Spokojnie usiąść z bliskimi przy stole. Sutym niezwykle tego wieczoru; zastawionym tradycyjnymi, 'odwiecznymi' smakołykami. Radośnie porozmawiać, cieszyć się uwagą i okazywać wzajemnie - miłość, uwagę i przywiązanie. Rozpakowywać paczki i paczuszki. Patrzeć na radość dzieciaków przy odkrywaniu zawartości kolejnego prezentu. Później leniuchować błogo bez wyrzutów sumienia, że gdzieś, z czymś nie zdążymy...

Można, a nawet powinno się, wspólnie pośpiewać kolędy.
To bardzo cementujące serdeczne więzi  zajęcie.
Mnie wciąż brakuje głębokiego, ciepłego głosu Zygmunta...
Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Miłości, pomyślności, odważnych marzeń 
i odwagi w ich realizacji.
I koniecznie dużo śpiewajcie, to nie takie trudne.

Nawet gdy nigdy nie zetknęliście się z żadną metodą kształcenia głosu. Nawet z Voice & Body 

Wspaniały Chór Marianum Kościoła Uniwersyteckiego we Wrocławiu (Wydział Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego) - Cicha Noc w kościele Ducha Świętego.