wtorek, 21 sierpnia 2012

AeRan Jeong i Raymon Montalbetti


Miło patrzeć, przez oszklony obficie front domu w Górach Stołowych, na panoramę Kotliny Kłodzkiej, z pasmami Gór Bystrzyckich i Orlickich w tle. Widać nawet stożek (szczęśliwie nieczynnego) wulkanu. Zielono i cicho, a noce głęboko czarne, pomimo że gwiazd na niebie daleko więcej niż we Wrocławiu. Jest to dom, który ma własne ujecie wody źródlanej; robi się ciepła dzięki pachnącym, płonącym polanom.
Nie nacieszyłam się za długo; ze zdobyczy cywilizacji jest tam zasięg sieci komórkowej i internet. Tak więc w sobotę, w nocy już, gdy w kinie domowym podziwialiśmy z rodzinką cuda Dubaju i Emiratów Arabskich - odebrałam telefon z Paryża. Czy jesteś we Wrocławiu, zapytano; jedzie tam 2 niegdysiejszych stażystów Zygmunta - z Kanady! Mogę być powiedziałam... i wróciłam do rozgrzanej stolicy Dolnego Śląska.

Na tym kontakt urwał się, a ja czekałam, zachodząc w głowę kim są Raymon z 'włosko-brzmiącym' nazwiskiem i 'ten drugi'. Kogo i kiedy będę gościła dowiedziałam się dopiero po prywatnym śledztwie. Otóż, 'pierwszym' jest Kanadyjczyk (faktycznie) - Raymon Montalbetti, 'drugim' okazała się Koreanka z Paryża AeRan Joeng.

http://artsandscience.usask.ca/profile/RMontalbetti/ - tu profil RM, na stronie University of Saskatchewan. AeRan i Raymon współpracują od lat; próbka wspólnego projektu.


Raymon odbył staże w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Twierdzi, że niczego - poza stażem i wpływem jaki na niego wywarła praca z Zygmuntem - nie pamięta. Będę musiała przeszukać dokumenty.
AeRan znalazłam w 2003 r. (8-14.05), pamiętała, że we Wrocławiu była niedługo przed przystąpieniem Polski do Unii (1.05.04). Ponownie, pracowała w 2006 r. Dzięki niej - Instytut Grotowskiego zyskał koreański przekład Towards a Poor Theatre -  2 sierpnia 2006 r.

Polecam zapoznanie się ze szczegółami spektakularnego spektaklu Odin Teatret w ramach Roku Grotowskiego (14-17.06.09 - Festiwal "Świat Miejscem Prawdy"). Blisko 100 aktorów, z różnych stron świata, wystawiło w Arsenale Ur-Hamleta. AeRan brała w nim udział. Poznajcie śmietankę zebraną ze światowego teatralnego mleka, nieczęsto możliwa jest podobna do tej degustacja  http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/tygiel-kulturowy.html

Przedstawiam Raymona-blogera (od 02.) Oto jego blog if... wpis prezentuje pracę AeRan:  http://rwm.blogspot.com/2011/09/temple-theatre.html

Kilkudniowy pobyt w Polsce mija im nie tylko ciekawie lecz i pracowicie, wręcz w ciągłym ruchu. Najpierw była Sobótka; córka Zygmunta, Ania gościła oboje ich zafascynowanych Mistrzem, i wszystkim co z Nim związane. Później była Łódź, a na koniec godziny spędzone w Archiwum i Czytelni IG. Chwilą wytchnienia będzie wspólna czwartkowa kolacja w klimatycznej maleńkiej galerii-restauracji Sarah. Polecam każdemu, z czystym sumieniem, gdy kiedykolwiek odwiedzi wrocławską dzielnicę Czterech Kultur. Jej ogródek sąsiaduje z przepiękną Synagogą pod Białym Bocianem.

Choć najchętniej, i najgoręcej poleciłam wszystkim gościom... cały Wrocław!          

4 komentarze:

  1. Jak pięknie łączą i przeplatają się losy ludzi z różnych kultur i różnych kontynentów za sprawą Zygmuntowych stażów! Jak lekko i przyjemnie relacjonujesz wątki tego wzoru, w którym masz swoją wdzięczną osnowę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bee, miło że postrzegasz mój wkład w dokumentowanie spuścizny Zygmunta - lekkim i przyjemnym. Tak właśnie postrzegam (najczęściej) swoją pracę w tej dziedzinie. Zresztą, czy to aby praca, skoro jest tak przyjemnie?

    Ci, którzy poddali się 'eksperymentom' ludzi związanych z "Laboratorium", przetestowali na sobie efekty praktyk tego 'teatru-nie-teatru", w bardzo szczególny; serdeczny i twórczy sposób - utrzymują ze sobą kontakty. Utrzymują też kontakty ze mną i Instytutem Grotowskiego. Czego więcej chcieć?

    Jeśli mogę chcieć czegoś więcej, to jedynie tego - by metoda kształcenia głosu poprzez nie stawiające oporu: ciało i podświadomość - rozwijała się nadal. By była obecna i dostępna dla tych, którym jest potrzebna - by rozwijać mogli swobodnie swój potencjał twórczy. Tylko i aż - tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli po prostu wszystkie kulturalne drogi prowadzą do Wrocławia! I nic dziwnego, bo to nie tylko wspaniałe, piękne miasto, ale do tego ma wyjątkowych mieszkańców , gościnnych, wykształconych, potrafiących dzielić się swoją wiedzą z przyjezdnymi. Gratuluje uroczych gości i nowo poznanych uczniów Mistrza! Ziarnko do ziarnka...

    OdpowiedzUsuń
  4. holly, piękne spostrzeżenie z tymi 'ziarnkami'. Wiele już pięknie kiełkuje. Mam nadzieję, że klimat jaki stworzono kulturze z naszym mieście będzie sprzyjał rozwojowi.

    Goście niezwykle przyjaźni i twórczy. Zafascynowani wszystkim co łączy się ze spuścizną Grotowskiego i jego współpracowników. AeRan kończy w Paryżu pracę doktorską, kompletowała u nas materiały. Raymon wykorzystuje w Kanadzie elementy treningu aktora w pracy z uczniami.
    Tak więc światowe kulturalne drogi mają szanse na zbieżność; w 2016 - Wrocław będzie przecież Europejską Stolicą Kultury.

    OdpowiedzUsuń